DOŁĄCZ DO NAS.ZOSTAŃ CZŁONKIEM NASZEJ SPOŁECZNOŚCI :)
Nasz adres mailowy: pracownia.alt@gmail.com Nasz facebook: http://www.facebook.com/pracownia.dzialan.alternatywnych
środa, 21 sierpnia 2013
niedziela, 7 lipca 2013
Unplugged bifor party w barze Crash!
9 lipca w barze Crash (ul. Kościuszki 25, Wieluń) akustyczny koncert wspomnianych poniżej kapel z Anglii i Francji!
Start: 19:00.
Wstęp darmowy.
Zapraszamy!
czwartek, 4 lipca 2013
PUNX PIKNIK pod Wieluniem!
W imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy 10 lipca do Raczyna k. Wielunia.
Wystąpią:
Nina School- przebojowy, melodyjny punk rock z Francji
It's not ok! - lekko melancholijne, punkowe granie z Anglii
Koncert odbędzie się na prywatnej łące. Będzie możliwość
rozbicia namiotu, nie zabraknie też ogniska i innych atrakcji ;-)
Wstęp: 10 zł
Więcej informacji: https://www.facebook.com/events/573268692723160/?fref=ts
wtorek, 2 lipca 2013
Likwidator powrócił!
Bractwo Trojka i Federacja Anarchistyczna wydały właśnie nowy zeszyt z przygodami legendarnego już Likwidatora. Autor Ryszard Dąbrowski wysłał go tym razem do Hiszpanii, by walczył z faszystami Franco. Nasz bohater robił już porządek na miejscu katastrofy smoleńskiej, podczas Euro czy w 1920 r. na Ukrainie w czasie powstania Nestora Machno i w wielu innych miejscach. Nic dziwnego, że teraz przyszedł czas na Półwysep Iberyjski i końcówkę trzeciej dekady XX wieku...
Jak czytamy na stronie wydawcy, "bohater przenosi się w czasie do
ogarniętej wojną domową Hiszpanii 1936 roku. Likwidator przyłącza się do
kolumny anarchistów jadących na front i swoim starym zwyczajem urządza
radosną masakrę - tym razem skierowaną w oddziały faszystowskie generała
Franco. Nie oszczędza też komunistów i księży oraz walczy ze strasznym
demonem Jezulogiem, odpowiedzialnym za religijny fanatyzm.
W jednym z epizodów spotyka nawet Georga Orwella, rzeczywistego uczestnika tamtych wydarzeń".
Lubimy to!
Komiks można nabyć tutaj.
niedziela, 30 czerwca 2013
sobota, 29 czerwca 2013
Fukushima nadal promieniuje
Media donoszą, że „w glebie oraz wodach gruntowych wokół
elektrowni Fukushima w Japonii wykryto niebezpieczne dla zdrowia,
radioaktywne substancje chemiczne”. (Przypomnijmy: dwa lata temu
trzęsienie ziemi i wywołana nim fala tsunami uszkodziła należącą
do Tokio Electric Power Company elektrownię nuklearną; do swoich
domów nie wróciło do tej pory 160 tys. osób ewakuowanych ze
względu na skażenie radioaktywne). Agencje podają, że poziom
radioaktywnego, toksycznego izotopu strontu-90 w glebie
trzydziestokrotnie przekracza dopuszczalne normy, a poziom innej
szkodliwej substancji o nazwie tryl jest ośmiokrotnie wyższy od
normy. Zwiększona obecność tych substancji wiąże się z
koniecznością chłodzenia stopionych rdzeni jednego z reaktorów, a
poważnym problemem jest magazynowanie skażonej wody używanej do
tego celu. Brzmi to wszystko dość tajemniczo, ale jedno jest pewne
– Japończycy jeszcze nie uporali się ze skutkami katastrofy
sprzed dwóch lat i raczej nie nastąpi to prędko.
To pouczająca historia także dla Polaków. Co jakiś czas słyszymy
bowiem o planach budowy u nas elektrowni atomowej. I choć nie ma nad
Wisłą trzęsień ziemi na większą skalę czy tsunami, to i tak aż
strach pomyśleć, co mogłoby wyniknąć z uruchomienia w naszym
kraju takiego obiektu. Wystarczy przypomnieć, co dzieje się z
dopiero co wybudowanymi drogami czy stadionami. Jeśli nie potrafimy
dobrze przypilnować wylania asfaltu czy postawienia zwykłego, choć
kosztującego majątek kompleksu sportowego, to co dopiero mówić o tak
skomplikowanej technologii, jaką stosuje się we wspomnianych
elektrowniach...
niedziela, 23 czerwca 2013
Polecamy przeczytać... (11)
Myślę, że bardzo ciekawą propozycją na zbliżające się wakacje
jest najnowsza książka Adama Wajraka zatytułowana „To zwierzę,
mnie bierze” (Agora SA, Warszawa 2013). Jestem właśnie w połowie
jej lektury, ale już mogę ją polecić wszystkim, którzy choć
trochę interesują się życiem zwierząt.
Autor w kilkudziesięciu niedługich tekstach opisuje poszczególne
ich gatunki (zdarzają się również drzewa i... grzybozwierzęta),
skupiając się przede wszystkim na pewnych ciekawostkach, które on
sam uznaje za szczególnie interesujące. Dowiedziałem się już np.
że bociany mogą stanowić niebezpieczeństwo dla małych zajęcy,
po co niektórym ptakom charakterystyczna czarna „maska” przy
oczach, jak znaleźć puszczyka, jak zachowują się małe lisy,
dlaczego ptaki pukają w okna, jak wyglądają i gdzie w Polsce żyją
węże Eskulapa, czy dziki chomik polski naprawdę szczeka, czy
kozice w górach bywają zestresowane, czy łoś bywa agresywny, jaki
ptak odpowiedzialny jest za sadzenie dębów, jak zachowuje się
leśna mysz, dlaczego pospolite mazurki to hipisi wśród ptaków i
wiele, wiele więcej. Każdy tekst zdobi piękne zdjęcie. Ta praca w
ogóle jest ładnie wydana, jak chyba wszystkie pozycje z „Biblioteki
Gazety Wyborczej”. Twarda okładka, kieszonkowy format, przyjemny i
ładnie pachnący papier, fotografie Wajraka – ładnie prezentuje
się ta książka, a i do treści chyba nie można mieć zastrzeżeń,
na większość swoich teorii ten przyrodnik i dziennikarz szuka
potwierdzenia wśród naukowców z różnych szacownych instytucji.
Czasami też to oni przekazują najistotniejsze informacje. Chyba
wszyscy bohaterowie tego dziełka zamieszkują w Polsce, jeśli nie
na stałe, to przynajmniej przez kilka miesięcy w roku. Nie ukrywam,
że jest tu też trochę jakiejś takiej brutalności, bezwzględnej
walki o byt na śmierć i życie, a pozornie niewinne zwierzęta
ujawniają swoją drugą naturę, więc to, co dla przyrodników jest
normą, dla laika może okazać się sporym zaskoczeniem.
Te teksty były już kiedyś publikowane w prasie, ale tutaj mamy je
wszystkie ładnie posegregowane według pór roku. „To zwierzę
mnie bierze” to świetna popularnonaukowa pozycja dla dużych i
małych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





